film photography

Wherever

811 13 15

Wherever I am, at whatever place on earth,
I hide from people the conviction
that I’m not from here.
It’s as if I’d been sent, to extract as many
colors, tastes, sounds, smells, to experience
everything that is a man’s share, to transpose what was felt
into a magical register and carry it there, from whence
I came.
/Cz. Miłosz

Gdziekolwiek jestem, na jakimkolwiek miejscu
na ziemi, ukrywam przed ludźmi przekonanie,
że n i e j e s t e m s t ą d.
Jakbym był posłany, żeby wchłonąć jak najwięcej
barw, smaków, dźwięków, zapachów, doświadczyć
wszystkiego, co jest
udziałem człowieka, przemienić co doznane
w czarodziejski rejestr i zanieść tam, skąd
przyszedłem.
/Cz. Miłosz

Thingumy’s place / Topikowe miejsce. Part II

34
58
37
39
3617
45
43
48
50
51
52
54
56
57
33
60

I think the way to get to know your own hear
is very long and winding.
The same is with hearts of other people, dear people.
I’m not really disappointed it takes so long,
that I need to collect some knowledge about myself and about ‘you’,
piece by piece.
It’s something sweet and precious in the whole way of
recognizing the soul, recognizing its value.

I find myself in a constant desire
to create a home wherever I am.

Thingumy’s place / Topikowe miejsce. Part I

06 07 09 10 12 16 20 21 25 27 28 31 41 02‘The summer’s flower is to the summer sweet;
Though to itself it only live and die;
But if that flower with base infection meet,
The basest weed outbraves his dignity’
/W. Shakespeare/

This Summer was very special for me.
I worked a lot!
And between my responibilities I tried very hardly
to be near people who are good, kind and thoughtful.
So I spent some days in Justynka’s home.
She is like a little character from Moomin’s tale.
Like Thingumy maybe.
Her world is like a peaceful haven, full of flowers,
baked rolls and sounds of Coldplay in a background.
I cannot even describe how her presence was soothing.
The aloe leaf on burnt and tired face.

purple rest

Every year, when crocuses start to grow, I try to visit mountains.
In fact, I always have this impression of a miracle,
something very unique which happens next to me.
Tousands of little flowers like a purple carpet, wonderful made.

Staram się odwiedzić góry każdego roku,
specjalnie w tym czasie, kiedy kwitną krokusy.
Całe ich połacie, kilometry fioletowego kwiecia.
Do tej pory zwykle jeździliśmy z S. w Gorce,
ale tym razem byłyśmy z dziewczętami w Dolinie Chochołowskiej.
Mimo ogromu ludzi, nieprzyjemnego uczucia tłoku, ciągle mam w głowie
to wrażenie niezwykłości.
Bo zdecydowanie niezwykłe wydaje się być
rozkwitanie tysiąca kwiatów w jednym czasie
i to jeszcze w takim miejscu.